Grzymowicz nie przegra z Małkowskim? Matematyka zdecydowanie przemawia za obecnym prezydentem!

Grzymowicz nie przegra z Małkowskim? Matematyka zdecydowanie przemawia za obecnym prezydentem!

W niedzielę 4 listopada 2018 r. w drugiej turze wyborów na prezydenta Olsztyna zmierzą się obecny oraz były prezydent, czyli Piotr Grzymowicz z Czesławem Jerzym Małkowskim. Obaj panowie spotykali się w drugiej turze wyborów także w roku 2014 i 2010. Przed czterema laty Grzymowicz wygrał z Małkowskim różnicą zaledwie kilkuset głosów. 

Piotr Grzymowicz to obecny prezydent Olsztyna piastujący urząd od 2008 roku. Zastąpił Małkowskiego, który fotel prezydencki zamienił na pryczę w celi aresztu śledczego, gdzie znalazł się po oskarżeniach o gwałt i molestowanie urzędniczek. Sprawa sądowa toczy się już od 10 lat. I pewnie jeszcze potrwa. W 2015 roku sąd pierwszej instancji skazał Małkowskiego na 5 lat więzienia, jednak po odwołaniach prokuratora i obrońcy, sąd drugiej instancji skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Małkowski pozostaje więc formalnie osobą niewinną. I dlatego nie ma przeszkód formalnych, które by uniemożliwiały mu kandydowanie na urząd prezydenta miasta.

W pierwszej turze obecnych wyborów Grzymowicz wygrał z Małkowskim o 2293 głosy. To – mimo wszystko – spora przewaga. Zwycięstwo w pierwszej turze – porównując obecne wybory z wyborami z 2010 i 2014 roku – to dla Grzymowicza nowość. W 2010 i 2014 roku Grzymowicz pierwsze głosowanie przegrywał z Małkowskim o – odpowiednio – 1429 i 8704 głosy. Wygrywał jednak zdecydowanie drugie tury, przejmując – w obu przypadkach – około 60% wyborców, którzy w pierwszej turze zagłosowali na innych kandydatów. Jeśli Małkowski teraz miałby wygrać z Grzymowiczem, musiałby odwrócić tę tendencję i przejąć większość wyborców pozostałych kandydatów. A to jest mało prawdopodobne, bowiem negatywny elektorat Małkowskiego w Olsztynie jest wciąż bardzo duży.

Jak zagłosują wyborcy w drugiej turze? Można się spodziewać, że wyborcy Grzymowicza i Małkowskiego z pierwszej tury pozostaną wierni swoim wyborom także w drugim głosowaniu. Jeśli  frekwencja w drugiej turze pozostanie na podobnym poziomie, wówczas Grzymowicz będzie potrzebował poparcia około 12 000 tych wyborców, którzy w pierwszej turze wybrali innych kandydatów (z około 26 000 głosujących).

Można być pewnym, że na Grzymowicza niemal w stu procentach zagłosuje elektorat Beaty Bublewicz (co da mu ok. 4000 głosów). A to będzie oznaczało, że obecnemu prezydentowi wystarczy zdobyć około 8000 głosów (z 22 000 głosów) osób, które w pierwszej turze zostały oddane na pozostałych kandydatów.

Zważywszy, że kolejne 4 tysiące głosów Grzymowicz powinien otrzymać od wyborców Moniki Falej, Krzysztofa Kacprzyckiego, Andrzeja Maciejewskiego i Tomasza Pitury, obecny prezydent będzie potrzebował do zwycięstwa około 4 tysięcy głosów wyborców, którzy w pierwszej turze głosowali na kandydata PiS Michała Wypija (z prawie 14 tysięcy głosów).

Lokalny PiS nie poparł oficjalnie żadnego z kandydatów, jednak politycy PiS podkreślają, że Grzymowicz nie był dobrym prezydentem. A to w przeddzień drugiej tury brzmi tak jakby po cichu PiS chciał jednak poprzeć Małkowskiego. Żeby Małkowski mógł mieć jakiekolwiek szanse, musiałoby na niego zagłosować co najmniej 70% wyborców, którzy wcześniej głosowali na kandydata PiS. Nie jest to niemożliwe, ale mało prawdopodobne, bo wśród wyborców PiS też jest spory negatywny elektorat Małkowskiego.

Można więc szacować, że Grzymowicz powinien wygrać wybory 2018 z dużo większą przewagą niż to miało miejsce 4 lata temu. Zagrozić mu mogą tylko dwie rzeczy. Szanse Małkowskiego wzrosną, jeśli do wyborów nie pójdą wyborcy Koalicji Obywatelskiej (co jest bardzo mało prawdopodobne) lub co najmniej 7 z 10 wyborców Michała Wypija uzna, że “mniejszym złem” będzie wybór Małkowskiego (trochę bardziej prawdopodobne). Z prostej matematyki wyniki jednak, że Grzymowicz powinien wygrać te wybory zdecydowanie, co najmniej 2-3 tysiącami głosów.

 

[JP3]

 

 

 

 

 

Powrót do góry